Były w moim życiu motocykle, które zadziwiały mnie od samego początku. Jednym z nich była SHL 175 Gazela. Motocykl dość nietypowy i skomplikowany konstrukcyjnie. Charakterystyczne dla niego było to, że przednie światło nie skręcało się wraz z ruchami kierownicą, tylko świeciło prosto. Wbrew pozorom nie powodowało to wielkich kłopotów. Gazela w zakrętach zachowywała się poprawnie, a nocą oświetlała zakręt tak, że nie było problemów z jego pokonaniem. Zachwycał w tym motocyklu silnik. Do dzisiaj nie wierze, że był to zwykły silnik SHL. Gazela zbierała się do przyśpieszania natychmiast i hałasując jak mała rakieta potrafiła wystartować naprawdę ostro. Tak, więc jazda gazela była jazdą bardzo przyjemną. Niestety silnik się zatarł i Gazela stoi w garażu i czeka na naprawę. A ja na tą chwilę nie wiem czy ją naprawiać, czy sprzedać w tym stanie.