Pierwszy rower górski kupiłem sobie w czasach, gdy były one kompletna nowością. Pamiętam, w mojej miejscowości byłem drugim posiadaczem takiego sprzętu. Pierwszy, miał kolega, który otrzymał go z Niemiec. Drugi rower miałem ja i byłem z tego bardzo dumny. Pamiętam, przeżyłem wiele rozmów z kierowcami. Zatrzymywali się i uważnie oglądali mój rower. Dzisiaj bałbym się, że w końcu ktoś mi go zabierze. Ale w tamtych latach nie było z tym problemów. Wszystkie rozmowy odbywały się w miłej i przyjaznej atmosferze. Góralem przejeździłem chyba pół województwa. Byłem wszędzie. Nad jeziorem, na pagórkach, w mieście. Jeździło mi się doskonale. Tak doskonale, że po paru latach postanowiłem kupić sobie drugi rower górski. W końcu, jeśli coś jest dobre to, dlaczego z tego rezygnować? Oczywiście stary rower sprzedałem i to nawet z zyskiem.
Write a Comment