Moje jednoślady. Temat szeroki jak rzeka, ale jak bardzo przyjemny! Pojazdami jednośladowymi jeżdżę w zasadzie od urodzenia, może trochę później. Pierwszym był dla mnie mały rowerek o nieokreślonej nazwie. Pamiętam, był niebieski i miał dość nietypowe, staromodne opony. Ale był mój i bardzo go lubiłem. Przed dwoma miesiącami, robiąc porządki w pomieszczeniach gospodarczych natknąłem się na ten wehikuł. Oczywiście nie omieszkałem trochę się nim przejechać. Doszedłem do wniosku, że trochę urosłem i się już na nim nie mieszczę, ale to nic. I tak było miło. Potem rowerek po prostu trafił na złom. Zdjęcie z jazdy próbnej będzie jedyną pamiątka istnienia tego wynalazku. Ale cóż, nie można być za bardzo wrażliwym i trzymać takich sprzętów w nieskończoność. Kiedyś trzeba było je wyrzucić. W końcu nie ma sensu obstawiać się wszystkim, co jest ładna pamiątką.