Pierwszym poważnym moim motorowerem była stara Jawa w wersji skuter. Nie ma, co ukrywać., Wyglądała doskonale, ale jeździła trochę gorzej. Pamiętam, ze miała trzy biegi. Włączało je się ta sama dźwignią, którą odpalało się jawę. Wchodziły gładko, jednak z uwagi na silnik i prędkość rozpędzania motoroweru trzeci bieg można było włączać tak kilometr od domu. To wszystko jednak było nieważne biorąc pod uwagę fakt posiadania naprawdę unikatowego motorku. Niestety nie pojeździłem nią długo. Dość szybko zacząłem przygodę z dorosłymi motocyklami. Zdałem prawo jazdy i coś trzeba było robić. A więc kupiłem motocykl MZ. To już był prawdziwy sprzęt dla dorosłych. Na nim uczyłem się jazdy po mieście, wyjeżdżałem w dalsze trasy i cieszyłem się z każdego kilometra pokonanego na dwóch kółkach. Teraz żałuje, że ją sprzedałem. Pojeździłbym takim czymś raz jeszcze.